Lingwistyka i co dalej? Kilka słów o tym, jak pracuje tłumacz

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

„Jestem tłumaczem” – czyli kim? Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jak różne ścieżki kariery może wybrać absolwent po ukończeniu filologii lub lingwistyki (oczywiście pod warunkiem, że już w trakcie studiów zaczną nabywać potrzebne do pracy doświadczenie, bo sama teoria nie wystarczy). Możliwości pracy z językiem obcym są naprawdę różnorodne i nieograniczone. Można tłumaczyć ustnie i pisemnie, artystycznie lub prawnie albo porzucić przekład na rzecz nauczania – zarówno krajanów, jak i cudzoziemców.

A może wcale nie potrzeba kilku lat studenckiej męki, żeby z języka obcego zrobić sposób na życie i zarobek? W końcu liczy się głównie to, jak dobry jesteś w tym, co robisz, a nie jakie studia skończyłeś, prawda? Tak czy owak, zobaczcie poniżej, jak dzielą się tłumacze i czym naprawdę jest praca „w zawodzie”.

TŁUMACZ LITERACKI

To często marzenie studentów pierwszych lat lub osób, które o tłumaczeniach myślą już w liceum. Praca wydaje się – co często jest prawdą – naprawdę fascynującym zajęciem, zwłaszcza dla osób, które mają tzw. „lekkie pióro” i same uwielbiają pisać. Żeby zająć się tłumaczeniem książek, potrzeba dużo samozaparcia, pasji do literatury pięknej (oraz tej mniej pięknej) i oczywiście umiejętności.

Sceptycy twierdzą, że w dzisiejszych czasach nie da się utrzymać jedynie z przekładu literackiego, zwłaszcza jako początkujący tłumacz, ponieważ stawki są coraz bardziej zaniżane przez wydawnictwa. Przez to tłumacz musi chwytać się różnych dodatkowych zleceń, które zabierają mu czas, a co za tym idzie – obniżają jakość tłumaczonego utworu.

Początkującym radzi się zaangażowanie w działalność studencką (np. koła translatorskie) i regularne przesyłanie do wydawnictw życiorysów oraz próbek tłumaczeń, pamiętając o przeprowadzeniu wcześniej dobrego researchu, który pomoże w zorientowaniu się, jakie tytuły mogą zainteresować konkretną redakcję. Ostrzega się jednak przed tłumaczeniem zbyt długich fragmentów tekstu zupełnie za darmo, ponieważ może to prowadzić do oszustw, a także obniżyć jakość przekładów.

O specyfice pracy tłumaczy literackich przeczytać można w książce Zofii Zaleskiej „Przejęzyczenie”. Autorka zebrała w niej rozmowy ze znanymi tłumaczami klasyki literatury, takiej jak dzieła Nabokova, Rotha, czy Kundery. Opowiadają oni, jak oddać ducha oryginału i jakie problemy można spotkać w tej trudnej, ale bardzo satysfakcjonującej pracy.

kupa-ksiazek-do-tlumaczenia

TŁUMACZ W BIURZE TŁUMACZEŃ

Jeśli przyszły tłumacz stwierdzi, że przekład literacki jednak nie jest tym, na czym chce oprzeć swoją karierę zawodową, może spróbować pracy w biurze tłumaczeń. To miejsce, w którym szczególnie dobrze odnajdą się osoby bardzo dobrze posługujące się językiem obcym specjalistycznym – prawniczym, technicznym, finansowym itp.

Biura często skupiają się na klientach z konkretnej branży i bywa tak, że rzeczywiście w danym sektorze mają ich najwięcej. Nikogo nie powinno zdziwić, że poza obowiązkowym wykształceniem lingwistycznym często konieczne jest także posiadanie drugiego dyplomu lub innego dokumentu potwierdzającego wiedzę, szczególnie w przypadku tłumaczeń technicznych.

W biurach tłumacze często korzystają ze specjalnego oprogramowania komputerowego CAT, które ma ułatwić im pracę. Nie mylić z translatorem Google – to naprawdę profesjonalne narzędzia, a ich obsługa wymaga sporej wprawy. Ale nie martw się, większość biur tłumaczeń oferuje przeszkolenie z korzystania z tych narzędzi na początku współpracy z nowym tłumaczem. Na pewno jest to plus pracy w takim miejscu.

Dodatkowym argumentem za rozpoczęciem pracy (na etat, a nie jako freelancer) w biurze tłumaczeń jest to, że jako młody tłumacz jesteś „pod obserwacją” starszych, bardziej doświadczonych kolegów i przełożonych, od których możesz się dużo nauczyć i dzięki którym rozwiniesz swoje umiejętności w odpowiednim kierunku. Poza tym po prostu zobaczysz jak wygląda praca w takim miejscu i po jakimś czasie zdecydujesz czy Ci to odpowiada czy np. wolisz zostać freelancerem.

 

TŁUMACZ W FIRMIE

Dodatkowe wykształcenie przyda się także wtedy, kiedy chcesz pracować jako tłumacz wewnętrzny w międzynarodowej korporacji. Ale przyda się też trochę wcześniejszego doświadczenia.

Duże firmy, szczególnie te, które swoją działalność rozpoczęły za granicą, mają naprawdę mnóstwo treści wymagających rzetelnego przetłumaczenia. Część z nich jest zlecana do zewnętrznych firm i biur tłumaczeń, jednak niektóre dokumenty są na tyle poufne, że musi zająć się nimi zaufany zespół w środku.

Tłumacze wewnętrzni przydają się także na wszystkich spotkaniach, gdzie może wystąpić bariera komunikacyjna pomiędzy jego uczestnikami, biorą udział w konferencjach i szkoleniach.

Szczególnie cenni są tłumacze przysięgli, czyli osoby zaufania publicznego tłumaczące np. dokumenty procesowe lub urzędowe. Takie osoby mogą wydawać również poświadczenia tłumaczeń, a wykonywanie tego zawodu regulowane jest ustawą, wiąże się także z koniecznością pozytywnego zaliczenia odpowiedniego egzaminu.

Warto zaznaczyć, że w firmie perfekcyjna znajomość języka obcego przydaje się nie tylko w dziale tłumaczeń. Popularną praktyką stało się zdobywanie wykształcenia lingwistycznego jako pewnego rodzaju zaplecza i tła dla głównego kierunku biznesowego. Pracownik, który jest specjalistą w swoim fachu, a ponadto biegle włada językiem angielskim czy francuskim (a coraz częściej także rosyjskim czy jednym z języków skandynawskich) to skarb dla przedsiębiorstwa.

kobieta-tlumacz-za-biurkiem

A MOŻE COPYWRITER?

Coraz częściej trafić można na ogłoszenia, w których poszukuje się copywriterów i autorów tekstów marketingowych z biegłą znajomością języka obcego. Dyplom to tutaj wymaganie mile widziane, ale nie niezbędne.

Najbardziej pożądane są osoby dwujęzyczne, czyli znające dwa języki na takim samym, perfekcyjnym poziomie przez np. długoletnie przebywanie za granicą lub wychowanie w rodzinie dwujęzycznej. To zajęcie, poza wysoką kompetencją językową, wymaga także umiejętności kreatywnych. Gry słowne, tłumaczenie często nieprzetłumaczalnych dosłownie znaczeń, wrażliwość na kwestię adaptacji kulturowej – z tym wszystkim zmierzy się osoba, która chciałaby pisać lub tłumaczyć materiały komercyjne, a w szczególności marketingowe.

ETATOWAĆ CZY NIE ETATOWAĆ?

Poza wyborem samego rodzaju pracy, warto zastanowić się także nad jej trybem. Tłumacz to jeden z tych zawodów, który, przy odrobinie szczęścia i samozaparcia, można wykonywać zarówno na etacie, jak również jako freelancer. Każda z tych opcji ma swoje plusy i minusy.

Stałe zatrudnienie to oczywiście pewne zarobki, często benefity ze strony firmy oraz możliwość awansu w jej strukturach. Jednak dla niektórych praca przez 8 godzin dziennie w jednym miejscu jest bardzo monotonna i niemożliwa do zniesienia.

Tryb życia freelancera daje względną swobodę – jeśli jesteś nocnym markiem, możesz spać do późna, a tłumaczeniami zająć się dopiero po kolacji. Na urlop jedziesz, kiedy masz ochotę, nie tracisz czasu ani pieniędzy na dojazdy, bilety, czy obiad w pracowniczej stołówce. Ciemna strona to brak codziennego bezpośredniego kontaktu z ludźmi (np. współpracownikami) i przede wszystkim konieczność samodzielnego pozyskiwania zleceń. Musisz nauczyć się oszczędzać, ponieważ po kilku lepszych miesiącach może przyjść czas posuchy. Możliwe, że praca freelancera będzie wymagała od Ciebie założenia własnej działalności gospodarczej, co również wiąże się z pewnymi kosztami. O samodyscyplinie nawet nie wspominamy :).

Tak przy okazji, jeśli zdecydujesz się na pracę jako tłumacz-freelancer i zdobędziesz już trochę doświadczenia, koniecznie zgłoś się do TurboTłumaczeń – dzięki nam nie będziesz mieć problemu ze znajdywaniem zleceń niezależnie od pory dnia czy nocy, co bardzo sprzyja pracy z dowolnego miejsca na świecie.

DO YOU SPEAK…

Czy trzeba być absolwentem filologii obcej, żeby zająć się tłumaczeniami? Niekoniecznie. W zawodzie pracują również native speakerzy, którzy w przeprowadzili się do innego kraju i sprawnie posługują się jego językiem. Warto jednak zaznaczyć, że Anglik bez dyplomu filologa, ale dobrze znający język polski jest nieocenioną pomocą przy tłumaczeniu z polskiego na angielski, natomiast może nie dać rady z przekładem w drugą stronę. Dlatego też przyjezdni częściej szukają zatrudnienia w szkołach języków obcych, gdzie perfekcyjna znajomość języka urzędowego danego kraju nie jest aż tak konieczna, ponieważ do uczniów już od początku nauki mówi się w języku, który starają się przyswoić.

Tak samo działa to w drugą stronę – jeśli władasz językiem obcym równie dobrze i swobodnie co ojczystym, np. z powodu studiowania za granicą czy po prostu ponadprzeciętnych zdolności językowych, a do tego pasjonujesz się językiem obcym oraz tłumaczeniami i masz „lekkie pióro”, to niepotrzebne Ci będą odpowiednie studia, aby rozpocząć karierę tłumacza. Niemniej jednak, na pewno będzie od Ciebie wymagane nieco większe doświadczenie niż w przypadku studentów kierunków lingwistyczno-tłumaczeniowych.

Ważne też będą referencje poprzednich klientów – ale to niezależnie od tego, czy masz dyplom czy nie. Dlatego proś o nie zadowolonych klientów i zbieraj je skrupulatnie.

 

To jak, drodzy filolodzy, lingwiści – wybraliście już swoją ścieżkę kariery? :)

 

(Visited 830 times, 1 visits today)
Katarzyna Cicha, TurboTłumaczenia
Katarzyna Cicha, TurboTłumaczenia