Świąteczny miszmasz – bożonarodzeniowe zwyczaje na całym świecie

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dwanaście potraw, zapach karpia w całym domu, opłatek, kolacja wigilijna zakończona emocjonującym otwieraniem prezentów. Tak, w wielkim skrócie, wyglądają pewnie Wasze Święta Bożego Narodzenia. Tak wyglądają w Polsce. Czy podobnie jest na całym świecie? Na pewno istnieją (liczne) elementy wspólne, jednak, jak wiadomo, co kraj to obyczaj i każda kultura dorzuca do świątecznych tradycji swoje trzy, zazwyczaj bardzo ciekawe, grosze. To jak, jesteście gotowi na świąteczną podróż dookoła świata?

Hiszpania – dzielenie się chałwą

Chałwa na święta w Hiszpanii

Ognista Hiszpania zaskoczy nas już na etapie opłatka. Ten świąteczny symbol zamieniono na chałwę – taką słodkością dzielą się nasi przyjaciele z Półwyspu Iberyjskiego. Może umila im to dłuższe oczekiwanie na prezenty – w końcu otrzymują je dopiero 6 stycznia, czyli w święto Trzech Króli (wyobrażacie to sobie?!).

Co poza tym? Podczas gdy u nas króluje choinka, w Hiszpanii znacznie ważniejsza jest szopka – bardzo często rodziny wykonują je samodzielnie. Jeśli chodzi o podobieństwa, warto wspomnieć o pasterce – podobnie jak w Polsce jest ona znaczącym wydarzeniem.

Gorące święta w Australii

Święta na plaży w Australii

Z gwiazdką w Australii na pozór nie znajdziemy zbyt wielu punktów wspólnych. Z perspektywy mieszkańców Polski, którzy w grudniu z nadzieją czekają na pierwsze płatki śniegu, niepojęty może być przede wszystkim… świąteczny upał. To prawda! Mieszkańcy Australii najczęściej świętują na gorącej plaży, a na stołach (czy w tym przypadku raczej plażowych ręcznikach) zamiast ciężkostrawnych, tradycyjnych potraw znajdziemy kompot z suszonych owoców i moc sałatek. Zapomnijcie też o tym, że zobaczycie choinkę. W tamtych rejonach ozdabia się tak zwany krzaczek australijski. Przedziwne?

Cóż, znalazło się jednak coś wspólnego, a mianowicie upodobanie do wspólnego śpiewania kolęd przed Wigilią. W końcu śpiewać każdy może…i najwidoczniej lubi :). A Wy, mielibyście ochotę na wymianę upominków na ciepłym piasku z szumem fal w tle?

USA i szał zakupów

Ozdobiony świątecznie dom w USA

Kolorowe światła, bajeczne opakowania, uśmiechnięte ekspedientki i niekończące się świąteczne hity w każdej galerii handlowej. Znasz to? Pomyśl, że w Stanach Zjednoczonych to wszystko występuje z kilkanaście razy większym natężeniem. Tam święta poprzedza istny szał zakupów połączony z ogromnymi wyprzedażami (np. w ramach coraz chętniej adaptowanego do polskich warunków Czarnego Piątku).

Amerykanie lubią splendor, dlatego też z wielką chęcią ozdabiają swoje domy i ogrody ogromną liczbą różnobarwnych lampek. Wykazują również pełen wdzięczności stosunek do strudzonego świętego Mikołaja, na którego w domach czekają mleko i ciastka (a Wy, zostawiacie coś dla zmęczonego starca?). W nocy idzie się na pasterkę, a rano na stole czeka nie ryba, ale soczysty indyk. Warto wspomnieć, że znaną świąteczną postacią w Stanach Zjednoczonych jest także renifer Rudolf z charakterystycznym czerwonym nosem.

Bananowiec zamiast choinki

Jezus w Rio de Janeiro w Brazylii

Przenieśmy się do Ameryki Południowej, a konkretnie do Brazylii. W tym kraju możemy znaleźć wiele elementów wspólnych z polską tradycją – śpiewanie kolęd, dekorowanie domów, żłobek i nocna msza święta. Uroczystość ta nazywa się Misa de Gallo i kończy się rodzinną celebracją do samego rana. Tutaj, podobnie jak w Australii, choinki zastępuje się elementami rodzinnej flory. Królują araukarie oraz bananowce w doniczkach. Podtrzymywaną tradycją jest również zapożyczona z kultury Portugalii inscenizacja narodzin. Świętego Mikołaja nazywa się podobnie jak we Francji – Papai Noel.

Porządki nie takie gruntowne

Ozdoby bożonarodzeniowe we Francji

No właśnie – a jak sprawa wygląda we Francji? Kraj położony jest blisko, jednak można zauważyć kilka świątecznych różnic. Francuzi nie obchodzą Mikołajek, a prezenty rozdają sobie nie 24, a 25 grudnia rano. To bardzo praktyczny naród, który w drugi dzień świąt nie oddaje się błogiemu lenistwu, ale dzielnie wstaje skoro świt i wychodzi do pracy. 26 grudnia nie jest dniem wolnym! Dość luźno traktuje się za to temat wielkiego przedświątecznego sprzątania, a dekoracje, które można zobaczyć na ulicach zachwycają swoją bajkowością.

Niemiecki zmysł ekonomiczny

Świątecznie ozdobione okna w Niemczech

W trakcie adwentu w niemieckich domach zobaczyć można kolorowe wianki ze świecami. Ważnym miejscem jest okno – to tam umieszczają różnego rodzaju świecące ozdoby, czy własnoręcznie wykonane papierowe figurki. Bardzo popularne są też wszelakie kiermasze bożonarodzeniowe. Jeśli masz ochotę kupić sobie coś, co będzie miało w sobie ducha świąt, to właśnie tego miejsca szukasz.

Co do samej Wigilii, nie jest ona tak wystawna jak w innych krajach, ponieważ prawdziwe święta obchodzi się od 25 grudnia. Warto wspomnieć, że nie ma tradycyjnego, dodatkowego talerza dla zbłąkanego wędrowca, są za to pieniądze pod talerzami domowników ;). Ma to zapewnić dostatek w nadchodzącym roku. Na stołach popularną potrawą jest pieczona gęś.

Wigilia? Nie w Holandii

Czarny Piotruś i Święty Mikołaj w hilandii

Podstawową, świąteczną różnicą pomiędzy Polską a Holandią jest brak Wigilii. Rodzinne świętowanie i rozdawanie prezentów mają miejsce w dniu poprzedzającym dzień świętego Mikołaja. Oczywiście, tak jak w Polsce, święta to też czas odwiedzin. Małżeństwa odwiedzają rodziców w dwa świąteczne dni (po jednym dniu na parę rodziców). Popularne jest także spędzanie tego wyjątkowego czasu razem z przyjaciółmi, którzy traktowani są jak rodzina. W Holandii zobaczycie również Czarnego Piotrusia, czyli pomocnika Mikołaja.

Jakie inne zwyczaje udało nam się wytropić?

Stado reniferów w Finlandii

  • Przykleiliście na okno kolorową naklejkę z reniferem? Mieszkańcy Laponii mają większy rozmach i w święta wyprowadzają swoje stada tych uroczych zwierzaków. Turyści mogą na tym skorzystać i nauczyć się łapania renifera na lasso.
  • Polska tradycja nakazuje pozostawienie pustego nakrycia dla kogoś, kto może niespodziewanie zapukać do drzwi. W Portugalii talerz zostawia się… zmarłym. Jest on pełen jedzenia. Portugalczycy liczą, że w ten sposób zapewnią sobie spokój w nadchodzącym nowym roku.
  • Mieszkańcy Grenlandii do kościoła wjeżdżają na rolkach, a Japończycy zamiast uroczystej kolacji serwują sobie kubełek KFC.
  • Na Ukrainie w trakcie porządków świątecznych gospodynie nie pozbywają się pajęczyny – jest traktowana jako dodatkowa ozdoba.
  • Macie ochotę porzucać jedzeniem? Może warto rozważyć spędzenie gwiazdki na Słowacji. Głowa rodziny przed rozpoczęciem kolacji rzuca jedną z potraw w sufit. Zasada jest prosta – im więcej zostanie na górze, tym szczęśliwszego roku możemy się spodziewać.

Myślicie, że któreś z nich miałyby szansę zakorzenić się w naszym kraju? :)

(Visited 194 times, 1 visits today)
Katarzyna Cicha, TurboTłumaczenia
Katarzyna Cicha, TurboTłumaczenia