Jak poznawać się z sensem? Kilka słów o wyjazdach integracyjnych

Wyjazd integracyjny – dla jednych największy koszmar, dla innych wymarzony sposób na spędzenie wolnego czasu. W coraz większej liczbie firm jest nie do ominięcia. Ma dać szansę na poznanie się, efektywny team building i przeprowadzenie kilku ważnych szkoleń w trakcie jednego weekendu.

Organizacja takiego przedsięwzięcia jest prosta tylko z pozoru. Koordynatorom nierzadko wydaje się, że to bułka z masłem, szczególnie w porównaniu z odpowiedzialnymi, bieznesowymi projektami. Takie podejście może doprowadzić do tego, że wyjazd integracyjny, który pochłonął całkiem spory budżet, w najlepszym wypadku nie przyniesie żadnych korzyści, a w najgorszym – zadziała na szkodę zespołu. A więc… o czym warto wiedzieć?

Wszyscy mają głos

Zła wiadomość – prawdopodobnie nigdy nie dojdzie do sytuacji, w której osiągniecie pełne porozumienie co do terminu wyjazdu, miejsca, czy hotelu. Dobra – możecie wyciągnąć z tego solidną lekcję umiejętnego komunikowania się. Kompromis to wasz najlepszy przyjaciel. Mówcie, słuchajcie, wymieniajcie się pomysłami i zmieniajcie plany, kiedy jeszcze jest na to czas (czyli np. przed wpłaceniem zaliczki). Nie urządzajcie wyjazdu do miejsca, gdzie pojechać chce tylko kadra zarządzająca (i absolutnie nikt poza nią) w terminie, w którym połowa zespołu intensywnie pracuje nad wynikiem (nawet kiedy w tym czasie druga połowa i tak czuje się w pracy jak na wakacjach).

Jeżeli nie jest to pierwsza tego typu wycieczka, przeanalizujcie, ile nowych osób dołączyło do zespołu. Wybór lokalizacji podyktowany motywacją „Byliśmy ostatnio i było tak super! Pamiętacie?” może wprowadzić w zakłopotanie pracowników z mniejszym stażem zatrudnienia.

Nic pod przymusem

Jasne, zależy Ci, żeby pojechali wszyscy, to oczywiste. Jednak jeśli znajdzie się ktoś, kto absolutnie nie widzi się na tego typu integracji – odpuść. Powody mogą być różne – niechęć do opuszczania dziecka na cały weekend, zaplanowana wcześniej aktywność, czy po prostu inne preferencje spędzania wolnego czasu. Nie należy dawać innym odczuć, że wyjazd jest obowiązkiem służbowym, szczególnie jeśli pracownik jest doskonałym specjalistą, a w trakcie przyjmowania do pracy nie zaznaczyło się, że udział w takich akcjach jest obligatoryjny. Zamiast przekonywać opornych, lepiej pomyśleć o tym, jak w inny sposób uzupełnić ich wiedzę, którą reszta zdobędzie na wyjeździe.

Przeciąganie liny

Z planem w dłoni

Ano właśnie, wiedza. Wyjazdy integracyjne mają pomóc w team buildingu, dać zespołowi szansę na lepsze poznanie się, ale też pomóc w rozwoju kompetencji. Nie dopuść do tego, aby na koszt firmy zorganizować weekendową libację alkoholową lub wypad krajoznawczy. Wycieczka powinna mieć plan i uwzględniać pakiet szkoleń. Dobrze jest, kiedy poza integracją ma jakiś konkretny motyw, np. komunikacja, team building, kreatywność, czy umiejętności negocjacyjne. Pod tym kątem można dobierać szkolenia i warsztaty.

Nie chodzi jednak o to, żeby zamknąć pracowników w hotelowej sali konferencyjnej na 8 godzin – jaki sens miałoby wtedy opuszczanie biura? Zadbajcie o to, żeby przestrzeń, którą wybierzecie była ciekawa i dawała się wykorzystać. Niech każdy, zamiast z kacem, wróci z wyjazdu z głową pełną pomysłów i przemyślaną potencjalną ścieżką samorozwoju.

Zaangażuj profesjonalistów

Jeżeli czujesz, że ani Ty, ani nikt z Twojej firmy nie ma najmniejszego pojęcia o tym, jak zorganizować udany wyjazd integracyjny, nie róbcie tego „na czuja”. Sprawdźcie, czy budżet pozwala Wam zatrudnić profesjonalną ekipę. Na rynku działa mnóstwo firm, które zajmują się organizacją tego typu wydarzeń i mogą sprawić, że wszystko zostanie dopięte na ostatni guzik.

To rozwiązanie ma dobre i złe strony. Zaletą jest to, że nie musicie martwić się klapą organizacyjną (chyba że firma okaże się mało profesjonalna, ale to już kwestia wcześniejszego znalezienia informacji i opinii na jej temat), jednak równocześnie pozbawiacie się szansy wspólnego stworzenia pewnego konceptu i doprowadzenia do jego realizacji. A to przecież też sprawdzian kompetencji!

Zadbaj o bezpieczeństwo

Dorośli ludzie to dorośli ludzie, więc nie trzeba im przypominać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa? Błąd! Nawet najlepszy wyjazd okaże się katastrofą, kiedy ktoś ucierpi przez niedopilnowanie kluczowych kwestii. Zadbaj o to, żeby każdy dostał instrukcję, jak należy zachowywać się w miejscu imprezy. Jest to wyjątkowo ważne, kiedy nie jedziecie do hotelu położonego w centrum miasta (co zdarza się raczej rzadko), ale nad morze, jezioro, w góry, czy blisko lasu.

To może wydawać się oczywiste, niemniej jednak należy przypomnieć innym, że nie kąpiemy się pod wpływem alkoholu, a samotne przechadzki po lesie to też niekoniecznie dobry pomysł. Jeśli jedziecie wynajętym autokarem – dopilnuj, aby przed wyruszeniem został sprawdzony jego stan. Warto dowiedzieć się również o to, czy żaden z uczestników wyjazdu nie ma alergii na coś, co może zostać podane na hotelowej stołówce.

Ludzie jedzą na wyjeździe integracyjnym

Gdzie kucharek sześć?

Skoro doszliśmy do stołówki, warto wspomnieć o jedzeniu. Tak, o jedzeniu! Taka banalna sprawa może być powodem wielu kłótni i śmiertelnych fochów jeszcze przed dojazdem na miejsce. Pozycje w menu dobrze znać wcześniej, a najlepiej stworzyć je na podstawie podanych przez pracowników propozycji.

W idealnej sytuacji każdy wcześniej zamawia to, co chce, jednak czasami, w celu wyeliminowania zbędnego chaosu jedna osoba z firmy (np. office manager) zamawia taki sam obiad dla wszystkich. Rozwiązanie może być dobre, jeśli wśród pracowników nie ma wegetarian. W innym wypadku jaroszom należy zapewnić obiad dostosowany do ich preferencji. Pamiętaj – głodny pracownik to pracownik zdenerwowany, czyli mniej chętny do współpracy ;).

Podsumowanie wyjazdu

Aby wyjazd integracyjny był kompletny, musi zostać odpowiednio podsumowany. Nie róbcie tego w ostatnim dniu albo – co gorsza – w trakcie podróży powrotnej. Najlepiej odczekać tydzień i na chłodno przeanalizować, co udało się osiągnąć, a co nadaje się do poprawy przy kolejnych podobnych inicjatywach. Niech wypowie się każdy uczestnik, a jeśli zespół nie jest chętny do publicznego dzielenia się swoimi odczuciami, warto poprosić go o wypełnienie anonimowej ankiety. Można w niej zapytać o najlepszy i najgorszy element wyjazdu, propozycje zmian lub realizację osobistych celów związanych z integracją.

Najważniejsze jest wyciągnięcie wniosków na przyszłość i niepopełnienie po raz drugi tych samych błędów. A może błędów w ogóle nie będzie? Tego życzymy wszystkim organizatorom i wyjazdowiczom!

 

(Visited 403 times, 1 visits today)
Katarzyna Cicha, TurboTłumaczenia
Katarzyna Cicha, TurboTłumaczenia