Content marketing – co to i po co to?

Content marketing najprościej można określić jako przyciąganie użytkowników (tak, także potencjalnych klientów) na swoją stronę za pomocą interesujących dla niego treści. Content marketing jest nieodzowną częścią strategii promocyjnej wielu znanych marek, takich jak Cola-Cola, IBM czy Red Bull. Ale o co właściwie biega?

Siła przyciągania

Na potrzeby tego wpisu, wyróżnijmy dwa rodzaje marketingu: push i pull.

Ten pierwszy to bardziej “tradycyjny” rodzaj. Taki, w którym klienta “pcha” się, niemal siłą, w stronę marki. Chodzi przede wszystkim o wynik i to najlepiej natychmiastowy wynik, którym najczęściej jest (nierzadko jednorazowe) zwiększenie sprzedaży. Jak tylko zaprzestajemy działań marketingowych, wielu klientów czy użytkowników zaczyna od nas odchodzić.

Natomiast pull marketing, jak sama nazwa wskazuje, to taki marketing, który przyciąga potencjalnych klientów i użytkowników do marki. Skupia się on na budowaniu relacji, a więc siłą rzeczy musi oferować klientom coś więcej niż świetne hasła reklamowe czy jednorazowe promocje. Musi przywiązać klienta do marki i pokazać, że marce na kliencie zależy. Wszystko po to, aby klient odwzajemnił tę troskę i przywiązał się do marki. Bo mu na niej zależy.

Warto być wartościowym

Tutaj właśnie do gry wkracza content marketing. Nie jest on jedyną metodą używaną w pull marketingu, ale jest metodą o tyle fajną, że pomaga nam upiec dwie, a nawet trzy pieczenie na jednym ogniu (mniam!).

Po pierwsze i najważniejsze, content marketing oznacza tworzenie treści wartościowych dla osób, które chcesz do siebie przyciągnąć. Jeśli faktycznie poświęcisz czas na stałe tworzenie bloga, raportów, infografik, krótkich poradników czy e-booków, które są w temacie zainteresowań Twojej grupy docelowej, to kolejni czytelnicy będą polecać Twoje materiały swoim znajomym, dla których także mogą okazać się one wartościowe. Będziesz mieć coraz więcej czytelników, coraz więcej zapisów do newslettera, coraz więcej leadów, itd.

Część z czytelników sama “przekonwertuje” się (czy ewoluuje) na klientów, dzięki subtelnym(!) wzmiankom o Twoich usługach czy produktach umieszczonych w produkowanych przez Ciebie treściach.

Nad bardziej topornymi trzeba będzie trochę popracować (o tym w kolejnym odcinku z serii “strategie content marketingu”), a jeszcze inni nigdy nic od Ciebie nie kupią, ale mogą być świetnym nośnikiem informacji o Twojej marce i niczym tlen rozprowadzany do każdej komórki w organiźmie dzięki krwinkom czerwonym (tak, naoglądałam się “Było sobie życie” jako dziecko), Twoje materiały dotrą dzięki nim do możliwie największej liczby osób. Trzeba to po prostu dobrze rozegrać.

Content marketing to jak roznoszenie informacji dzięki użytkownikom niczym krwinkom czerwonym roznoszącym tlen

(obrazek pożyczony z gralon.net)

Istotne jest to, że tworzone przez Ciebie treści nie powinny być nachalną reklamą Twoich usług czy produktów. Powinny być raczej luźno z nimi powiązane.

Jeśli pośredniczysz w sprzedaży nieruchomości, pisz o wystroju wnętrz i o tym, jak zwiększyć wartość mieszkania dzięki niedrogim zmianom w jego wyglądzie. Jeśli sprzedajesz używane samochody, pisz o tym, jakie modele tracą najmniej na wartości i po ilu latach; radź, jak dbać o auto, aby służyło nam długie lata i o tym, jakie są oznaki tego, że już czas wymienić starego grata na coś nowszego. Jeśli produkujesz przyprawy, stwórz bloga kulinarnego (a następnie e-booka), który skupia się na tym, jak wydobyć najlepszy smak potraw dzięki odpowiednio dobranym przyprawom.

Publikuj teksty, zdjęcia, linki do ciekawych artykułów. Wszystko, co przyciągnie Twoją grupę docelową do Twojego serwisu i Twojej marki. Korzystaj z własnych kanałów komunikacji i z mediów społecznościowych, takich jak Facebook, Twitter czy Pinterest.

Wiele kanałów komunikacji content marketingu

Po drugie, tworząc treści na tematy związane z Twoją firmą, sam uczysz się więcej o swojej branży i odkrywasz rzeczy, których w przeciwnym wypadku nigdy byś nie odkrył, nie mając na to po prostu czasu. Dzięki content marketingowi, wynajdywanie ciekawych informacji z branży staje się częścią Twojej pracy.

Po trzecie, Google coraz bardziej przedkłada wartościowe (a więc nie byle jakie zlepki fraz kluczowych) treści nad liczbę stron, które linkują do Twojego serwisu. Jeśli do tej pory Twoje działania SEO skupiały się głównie na tym drugim, Twoja strona bardzo niedługo może spaść z pierwszych 10 na kolejne miejsca w wynikach wyszukiwania Google.

Odgapiaj na swój sposób

Są firmy, które content marketing mają w małym paluszku. O marketingowych strategiach 15 z nich (wraz z podstawowymi poradami na temat “skutecznego content marketingu) możecie poczytać tutaj. Swoją drogą, sam dokument, który znajduje się pod tym linkiem, jest całkiem fajnym przykładem content marketingu „made in Poland” (póki co, takich przykładów jest niestety niewiele).

Jedną z moich ulubionych firm skupiających się na content marketingu jest HubSpot. Produkują oni całe mnóstwo materiałów przydatnych w marketingu internetowym (w tym bardzo często content marketingu), które docierają do milionów ludzi. Osobiście korzystam z wielu udostępnianych przez nich darmowych poradników, szablonów i e-booków. Co prawda jeszcze nie zostawiłam u nich ani grosza (czy raczej centa), ale mam o nich bardzo pozytywną opinię i widzę, że znają się na tym, co robią, więc nie wykluczam, że skorzystam z ich usług w przyszłości.

A właśnie, bo content marketing jest świetną sprawą z jeszcze jednego powodu: ludzie zaczynają traktować Twoją firmę jako eksperta w danym temacie. I kiedy będą mieli potrzebę z tym tematem związaną, z dużym prawdopodobieństwem zwrócą się właśnie do Ciebie.

Obserwuj więc, co robią inne firmy i które z ich działań przynoszą najlepsze rezultaty, a następnie wybierz zestaw działań odpowiednich do profilu Twojej firmy i dostosuj każde z tych działań do Twoich konkretnych potrzeb i stylu komunikacji. Na pewno wpadniesz też na pomysły, które będą unikalne dla Twojej marki. Świetnie! “Małpuj” to, co działa i wymyślaj jeszcze lepsze rozwiązania. Bądź przy tym innowacyjny, otwarty i autentyczny.

Ewangelista

Warto zainwestować w to budowanie relacji, bo nie ma nic lepszego niż klient czy użytkownik, który nie tylko jest lojalny wobec marki, ale wręcz staje się jej głosicielem (czy, jak kto woli: ewangelistą) wśród swoich znajomych, wyraża się o niej pozytywnie, a nawet broni jej w sytuacjach, w których inni mają jedynie powody do narzekania (takie sytuacje mogą zdarzyć się każdemu i naprawdę dobrze mieć wtedy po swojej stronie grono zagorzałych zwolenników). Taki klient to skarb i trzeba sobie na niego zasłużyć, ale powtarzam raz jeszcze: naprawdę warto.

Połącz siły

Należy pamiętać, że sam content marketing nic nie da, jeśli nikt się o nim nie dowie. Poza tym niektórych osobników w Twojej grupie docelowej mogą zupełnie nie interesować tworzone przez Ciebie treści, ale nadal są potencjalnymi klientami.

Dlatego ważny jest balans pomiędzy metodami push i pull, który pozwoli na osiągnięcie najlepszych rezultatów. Nie ma idealnego i uniwersalnego współczynnika, który można by zastosować w każdej firmie. Wiele też będzie zależeć od czasu i budżety, jaki możesz przeznaczyć na działania promocyjne. I jak zawsze, od tysiąca innych czynników.

Czy komuś z Was udało się już znaleźć balans idealny dla Waszej marki?

(Visited 117 times, 1 visits today)
Anna Ryś, TurboTłumaczenia
Anna Ryś, TurboTłumaczenia
Szybkie, profesjonalne tłumaczenia i korekty tekstów online 24/7.